wyłącz emocje, włącz zyski
 Oceń wpis
   

 

Inwestor: Mamooo…rynek mnie skrzywdził!
Mama: Biedny synku… jak to się stało?
Inwestor: Normalnie… siedziałem w pokoju przed komputerem i postanowiłem, że zarobię dziś trochę pieniędzy.
Mama: i co?
Inwestor: No i otworzyłem platformę transakcyjną by wprowadzić swój zamysł w czyny. Rynek pokazał mi wyraźnie, że mogę otworzyć długą pozycję, więc tak też uczyniłem.
Mama: i co było dalej?
Inwestor: Później zaś zaczął zmierzać w przeciwnym kierunku i w konsekwencji straciłem swoje pieniądze… oszukał mnie…
Mama: JejQ… to rzeczywiście przykre. I co zamierzasz teraz zrobić?
Inwestor: No jak to co?! Zamierzam się odegrać, niech sobie nie myśli, że może bezkarnie ogałacać ludzi z pieniędzy… Już ja mu pokażę…
Mama: Synku, ja co prawda nie jestem inwestorem, ale nie sądzisz, że działanie pod wpływem emocji nie jest dobrym rozwiązaniem?
Inwestor: Mamo… zostaw to mnie, już ja wiem co robię!
Mama: Okej, po prostu martwię się o Ciebie…
 
(nazajutrz…)
 
 
(Inwestor wchodzi do kuchni, jest wyraźnie podenerwowany)
 
Mama: Synku, co się stało?
Inwestor: Nic…
Mama: No jak nic, przecież widzę, że coś Cię trapi.
Inwestor: Nie chce o tym gadać!
Mama: Mi możesz powiedzieć, przecież wiesz, że jestem Ci życzliwa (uśmiecha się)
 
(Inwestor ma chwilę zawahania, po czym wybucha…)
 
Inwestor: Mamooo… ja już nie mogę… cały czas przegrywam! Już nie wiem co mam robić… im bardziej się staram tym bardziej mi nie wychodzi… Już prawie nie mam kasy na inwestycje. Mamo, tak bardzo chciałem być skutecznym inwestorem… dlaczego cały czas popełniam błędy, nie rozumiem…
Mama: Hmm, wiesz syneczku… ja co prawda nigdy nie inwestowałam, ale jak patrzę na Ciebie to myślę, że zbyt personalnie traktujesz swoje porażki. Rynek nie chce Ci zrobić krzywdy. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że on nie wie o tym, że istniejesz…
Inwestor: Mamo Ty myślisz, że to wszystko takie proste…
Mama: Absolutnie, wręcz przeciwnie – podziwiam Cię za Twoją wytrwałość w dążeniu do celu. Pomyśl jednak nad tym co powiedziałam. Inwestowanie jest jak każde inne zajęcie, wymaga czasu byś się go nauczył. Potrzebujesz wiedzy i doświadczenia tak jak ja czy Twój ojciec, kiedy chcemy dobrze wykonywać naszą etatową pracę.
Inwestor: Hmm…
Mama: Pamiętasz jak wczoraj rozmawialiśmy i radziłam Tobie byś troszkę ochłonął zanim usiądziesz do wykresów?
Inwestor: Pamiętam…
Mama: i co? posłuchałeś się?
Inwestor: …no nie…
Mama: Tak podejrzewałam. Mówiłeś, że odegrasz się na rynku, że udowodnisz mu kto jest górą. Uważam, że z taką postawą będzie Ci trudno wygrać… Nie możesz kontrolować tak ogromnego „czegoś”, a tym bardziej się na „tym” odegrać lub zemścić. To tak jakbyś chciał zemścić się na lampie, że spadła Ci na nogę…
Inwestor: Wiesz co mamo… mówisz sensownie…
Mama: Pfff… też mi coś, oczywiście że mówię z sensem, w końcu jestem Twoją matką ;-)
 
Komentarz autora:
Przestań się mazać, weź się w garść i bądź mężczyzną. Twój gniew, a w konsekwencji agresja jest nieracjonalna i obróci się przeciwko Tobie. W chwili kiedy czujesz, że masz ochotę rozerwać rynek na strzępy… usiądź i posłuchaj mamy…

Po większą dawkę wiedzy zapraszam na biuletyn finansowy

 
 

Komentarze

2013-12-22 01:08:39 | *.*.*.* | sw-elzbieta.com
Re: Mamooo...rynek mnie skrzywdził! [0]
pozdrowienia :) skomentuj
 


Najnowsze komentarze
 
2013-12-22 01:08
sw-elzbieta.com do wpisu:
Mamooo...rynek mnie skrzywdził!
pozdrowienia :)
 
2011-05-21 19:28
biznesrealny do wpisu:
Inwestując baw się, nie pracuj...
Ja podobnie, taki już typ ze mnie.
 
2011-05-14 06:00
fundusze. do wpisu:
Witaj Inwestorze własnej wiedzy!
Motywacja jest bardzo ważna, o ile nie najważniejsza.
 



 
Z wykształcenia - prawnik, z zawodu - inwestor, z zamiłowania - trener. Więcej o mnie znajdziesz na www.rylski.com
 



Kategorie Bloga



Ulubione blogi
 
 



Archiwum Bloga
 
Rok 2009
 
Rok 2008